Aknenormin – opinie, skład, działanie. Czy lek na receptę to gwarancja skuteczności?

Stan mojej cery ostatnio pogorszył się tak bardzo, że musiałam udać się na wizytę do dermatologa. Jestem tam dosyć częstym gościem, ze względu na nawracający trądzik i do w postaci ostrej. Tym razem byłam cała w krostach. Na szczęście na wizytę nie musiałam długo czekać, ale tylko dlatego, że poszłam prywatnie. Lekarz zapisał mi Aknenormin i powiedział, że powinien pomóc.

Aknenormin – działanie

Zawsze obawiałam się niepewnych środków na trądzik i także tym razem receptę wykupiłam z bólem serca. Aknenormin ma za zadanie blokować wydzielanie sebum z gruczołów łojowych. Działa także antybakteryjnie. Słyszałam o tym leku już wcześniej, ale nigdy nie stosowałam go sama. Pamiętam, że ktoś kiedyś napisał na forum o tym, aby przy stosowaniu Aknenorminu pamiętać o nawilżaniu skóry, ponieważ silnie wysusza cerę i powoduje łuszczenie się naskórka.

Zaczęłam przyjmować tabletki zgodnie z zaleceniem dermatologa. I faktycznie trądzik zaczął dość szybko zanikać, ale po każdym wyprysku zostały mi czerwone plamy, a skóra w tym miejscu stawała się sucha i czerwona. Nie mówiąc już o reszcie twarzy, na której pojawiły mi się czerwone wykwity.

Aknenormin – skład

Prawdopodobnie za tak mocne wysuszenie skóry odpowiedzialna była izotretynoina, będąca pochodną witaminy A, mająca działanie przeciwbakteryjne i antyłojotokowe. Witamina A sama w sobie nawilża skórę, jednak ten związek zadziałał wysuszająco, w niektórych miejscach powodując nawet pęknięcia.

Aknenormin to lek polecany tylko osobom dorosłym z poważną postacią trądziku. Ja wiem, że piękny wygląd jest ważny, jednak nie byłam przekonana, co do tego, czy dalsze połykanie tych tabletek wyjdzie na zdrowie mojej cerze.

Aknenormin – opinie

Ludzie wyrażają przeróżne opinie o Aknenormin. Jedni uważają, że to cudowny lek, inni, tak jak ja, nie chcą go przyjmować ze względu na pogorszenie stanu cery. Myślę, że jak każdy produkt dostępny na receptę, także Aknenormin powinien być spożywany z dużą ostrożnością. Ja postanowiłam przerwać kurację i poszukać czegoś o mniejszej szkodliwości dla skóry mojej twarzy.

Aknenormin – cena

Chciałam jeszcze wrzucić info o cenie. Jedno opakowanie Aknenormin to koszt ok. 120 zł. Dorzućcie do tego kremy i toniki nawilżające oraz wizytę u dermatologa i zrobi się 300 zł. Moim zdaniem nie warto, zwłaszcza, że znalazłam ciekawą alternatywę.

Nonacne – tabletki na każdy trądzik

Nonacne to świetna alternatywa dla tabletek, żelów i maści na trądzik. Produkt jest dostępny bez recepty i świetnie działa na każdą postać trądziku. Przekonałam się o tym sama, a moja sytuacja nie była ciekawa. Tabletki zamówiłam pod wpływem impulsu, zdenerwowana, że nawet środek na receptę mi nie pomógł. Zażywam je od 1,5 miesiąca i zmiana jest niesamowita!

Moja skóra nareszcie jest gładka, lśniąca i bez doskonałości. I wcale nie muszę kupować drogich kremów do jej pielęgnacji, ponieważ powrócił jej naturalny koloryt. A wszystko za sprawą tabletek Nonacne, które składają się z najskuteczniejszych substancji naturalnych, takich jak wyciąg z pestek winogron, sersaparilla czy czerwona kończyna. Okazało się, że natura wygrać może także z trądzikiem. Dlaczego uważam, że Nonacne to najlepszy produkt na trądzik? Ponieważ pomógł mi wtedy, gdy nic innego nie dało rady. I właśnie dlatego polecam te tabletki innym, gdyż wiem, że nie jestem jedyną osobą, która zmaga się z nawracającymi zmianami trądzikowymi. Lub raczej powinnam napisać „zmagała”, ponieważ od kiedy stosuję Nonacne, nic mi już na twarzy nie wychodzi. Zachęcam Was do wybierania tego produktu, zobaczycie, ze warto.

Aktualizacja:

No tak, zapomniałam napisać, gdzie można kupić Nonacne, a wszyscy mnie o to pytają. Kochani, nie szukajcie tych tabletek na żadnych aukcjach internetowych. Jeżeli chcecie mieć pewność, że wybieracie oryginał, wejdźcie na stronę producenta. Nonacne nie jest tanie, wiem, opakowanie z miesięcznym zapasem to koszt ok. 150 złotych, ale nie musicie kupować już żadnych innych drogich kosmetyków. Ja uważam, że ostatecznie wychodzi taniej, a na pewno korzystniej dla skóry. No i nie tracę już na dermatologa. Wy też nie musicie 🙂