Beauty Formulas Tea Tree – opinie i działanie punktowego kremu na pryszcze

Koleżanka ze szkolnej ławki zwykła mówić „no i pryszcz” zawsze wtedy, gdy coś jej się nie udawało. Kiedyś wydawało się to zabawnym powiedzonkiem, teraz sama je powtarzam, patrząc w lustro, gdy zauważę kolejny wyprysk na nosie lub czole. Trądzik towarzyszy mi od wielu lat i choć staram się do tej przypadłości podchodzić rozważnie, czasem po prostu ponoszą mnie nerwy. Zwłaszcza gdy szykuję się do pracy, a tu proszę – kolejna krosta. Chcąc zadziałać szybko, nałożyłam na zmianę Beauty Formulas Tea Tree, punktowy krem na pryszcze.

Działanie Tea Tree

Skład Beauty Formulas Tea Tree opiera się głównie na olejku z drzewa herbacianego, który aktywnie zwalcza wypryski i krosty, zapobiegając powstawaniu nowych. Wydawało mi się to ciekawe, ponieważ zawsze stawiam na naturalność. Preparat ma w sobie oczywiście mnóstwo innych substancji, które niestety niewiele mi mówią. Miałam nadzieję, że sam olejek zrobi swoje.

Posmarowałam niechciane pryszcze i czekałam na to, aż środek przyniesie efekty. Punktowe produkty na pryszcze uważane są za jedne z najskuteczniejszych, choć mi nigdy specjalnie nie pomagały. Wydaje się, że taki środek działa tylko w jednym miejscu i zapobiega powstawaniu pryszczy jedynie na określonym obszarze. I tak było również z Beauty Formulas Tea Tree. Zniknął wyprysk z czoła, to pojawił się na brodzie, posmarowałam brodę, niedoskonałości wyszły na policzkach. Nie byłam zadowolona. Chciałam czegoś innego.

Opinia o Beauty Formulas Tea Tree

Ten punktowy środek na wypryski jest jednym z tańszych produktów na niedoskonałości, jakie znajdziemy w aptece. Jedno opakowanie kosztuje zaledwie ok. 8 zł. Czy jednak opłaca się wydawać jakiekolwiek pieniądze na coś o tak słabym działaniu? Tea Tree może pomóc komuś, u kogo pryszcze pojawiają się sporadycznie i nie ma problemu z ich nawrotami. Ja potrzebowałam czegoś skuteczniejszego, co pomogłoby mi pozbyć się problemu na zawsze.

Jakiś czas temu znajoma poleciła mi tabletki na trądzik Nonacne. Do tej pory ich nie wypróbowałam, trochę bałam się wydać 150 zł na opakowanie 30 tabletek. W końcu jednak pomyślałam, że jednak warto, skoro ma mi to pomóc. Koleżanka bardzo chwaliła ten środek, powiedziała mi, że działa na każdą postać trądziku i pomaga zwalczyć go całkowicie. No to zaryzykowałam. Dam Wam znać, jak poszło.

Aktualizacja:

Jeżeli ktoś kiedyś zapyta was, czy znacie jakiś skuteczny sposób na trądzik, polećcie mu Nonacne. Te tabletki są rewelacyjne! Od kiedy zaczęłam je przyjmować, nie tylko pryszcze zniknęły, ale tez nie pojawiają się nowe. Moja cera jest gładka i lśniąca, a wszystko to za sprawą naturalnych składników. Nonacne zawiera w sobie trawę cytrynową, aloes, ekstrakt z pokrzywy, ekstrakt z pestek winogron i kilka innych substancji, wszystkie pochodzenia naturalnego. Tabletki pomagają oczyścić organizm od wewnątrz i nie ma w nich nic, co mogłoby go zatruwać. Nic dziwnego, że efekty widoczne są na skórze tak szybko.

Czy było warto wydać 150 zł na opakowanie Nonacne? Dla mnie jak najbardziej! Z trądzikiem walczę od wielu lat, a dopiero teraz czuję, że udało mi się go pokonać. Nie ma sensu męczyć się z wypryskami i wydawać pieniądze na półśrodki. Zacznijcie działać już teraz. Odwiedźcie stronę producenta Nonacne, zamówcie pierwsze opakowanie i cieszcie się piękną skórą każdego dnia. Nareszcie powiedzenie „no i pryszcz” znów zaczyna mnie bawić.