Moja opinia o Care and Control, kremie na niedoskonałości

Już wiele razy opowiadałam Wam, jak często zdarza się, że po spojrzeniu w lustro z rana doznaję szoku, gdy moja twarz pełna jest krost. Ostatnio zdarzyło się to ponownie. I to przed ważnym spotkaniem. No cóż, nie mogłam zwlekać. Na szczęście miałam w szafie nową kurację Care and Control od firmy Soraya – krem do skóry tłustej i mieszanej z niedoskonałościami. Czym prędzej posmarowałam twarz, mając nadzieję, że moja cera poprawi się jak najszybciej.

Care and Control – skład i działanie

Byłam bardzo ciekawa, jak zadziała na mnie Care and Control. Zainteresował mnie przede wszystkim skład kremu, w którym oprócz blokera i kwasu salicylowego zauważyłam ekstrakt z gravioli. Słyszałam, że to świetny produkt, pomagający w zregenerowaniu naskórka i poprawieniu wyglądu cery.

Podekscytowana, każdego dnia dokładnie przeglądałam się w lustrze. Termin spotkania się zbliżał, a moja twarz nadal wyglądała jak jasna piłeczka w czerwone kropki 🙁

Opinie o Care and Control

Zła i rozczarowana podzieliłam się moją frustracją w internecie. Okazało się, że większość internautów również nie ma zbyt wiele do powiedzenia o tym środku na niedoskonałości. Owszem, jest tani – za jedno opakowanie dałam zaledwie 14 zł, ale co z tego, skoro nie działa.

Zdesperowana poprosiłam o poradę. Nie wiedziałam, co jeszcze mogę zrobić, aby zdążyć z poprawieniem swojego wygląd przed spotkaniem, które było dla mnie bardzo ważne. Wtedy jeden z forumowiczów polecił mi Nonacnetabletki na trądzik, podobno świetne na każdą jego odmianę. Jedno opakowanie kosztuje 150 zł, więc nie wiedziałam, czy się zdecydować, ale wtedy więcej osób potwierdziło pierwszą opinię, a więc postanowiłam zaryzykować.

Aktualizacja:

Właśnie wróciłam z bardzo udanego spotkania, na którym wyglądałam świetnie. Jestem bardzo szczęśliwa i podekscytowana. Najpierw jednak opowiem Wam o mojej przygodzie z Nonacne.

Po porażce z Care and Control, który miał być tak świetnym środkiem na trądzik, byłam pełna obaw, kiedy zażywałam Nonacne. Do spotkania pozostało zaledwie kilka dni, a moja twarz nadal wyglądała źle. I wiecie co? Pryszcze zaczęły zanikać już drugiego dnia stosowania tabletek. Serio! Obudziłam się, spojrzałam w lustro i przetarłam oczy ze zdziwienia. Najpierw wydawało mi się, że to światło źle pada, ale faktycznie skóra stała się bardziej matowa, a niedoskonałości zbladły.

Po kilku kolejnych dniach po trądziku nie zostało śladu. Zachwycona postanowiłam dowiedzieć się nieco więcej na temat Nonacne. Okazało się, że są to tabletki na wypryski, składające się w całości ze składników naturalnych, takich jak trawa cytrynowa, ekstrakt z pokrzywy czy z pestek winogron. Tak dobrana receptura oczyszcza organizm od wewnątrz, a więc nie wysusza skóry, a trądzik znika, nie pozostawiając blizn. Co więcej, nie tylko wypryski zniknęły całkowicie, ale do tej pory nie wychodzą mi nowe! Od razu poleciłam Nonacne znajomej, która ma podobne problemy. Polecam go także Wam, jeżeli zmagacie się ze złośliwym trądzikiem, odwiedźcie stronę producenta i zamówcie pierwszą kurację Nonacne. Nie pożałujecie, dla mnie Nonacne to zdecydowany zwycięzca w zakresie pielęgnacji cery.